Któż z nas nie marzył kiedyś o tym, żeby zostać kolejarzem? Prawie wszyscy? Tak też sądziłem. Ale Sid Meier najwyraźniej o tym właśnie marzył, skoro zaprojektował Railroad Tycoona. Gra polega na założeniu i rozwijaniu kolei. Zgadza się, to wcale nie brzmi zbyt ciekawie i zresztą zbyt ciekawe nie jest. Zaczyna się od jednego toru łączącego dwa miasta, jednego pociągu poruszającego się po nim i przewożącego Bogu ducha winnych pasażerów. Natomiast później, kiedy już się rozwinie sieć połączeń, wzrośnie ilość stacji i pociągów, zaczniemy na dworcach budować hotele, restauracje i różne fikuśne budynki, służące zwiększeniu naszych wpływów, a na sam koniec dorobimy się takiej kasy, żeby wykupić jedną z konkurencyjnych linii i opanować transport na całym kontynencie, to... Uff, gdzie moje lekarstwo? Program jest dosyć stary, ale kiedy już się człowiek wciągnie, to naprawdę trudno się od niego oderwać.
Nasza ocena : (tej gry nie trzeba kochać, ale nie wypada jej chociaż nie zobaczyć)
Adam 'Frey' Barczyński
|