książki   |   opowiadania   |   artykuły   |   recenzje   |   download o mnie   |   księga gości   |   aktualności   |   kontakt
Opowiadania online Opowiadania online Opowiadania online

OPOWIADANIA ONLINE

Bolero
Bóg już tu nie mieszka
Choroba marzycieli
Dziennik z dalekiej podróży
Druga twarz pierwszego kontaktu...
Gdzie jesteś?
Jak w lustrze
Last Train to London
Leslie, kolejna ofiara mojej...
Myśliciel z Grand Central Station
Obóz kosmiczny
Ostatni taki człowiek
Parada desperatów
Planeta mgieł
Raport z Planety N
Słuchajcie, Kolumb
Sztafeta
Sztuka bezsensowej konwersacji
Ślepy los
Ta jedyna muzyka
Wszyscy mówią mi Tygrys
Wyzwolenie

KSIĄŻKI ONLINE

Pępek świata
Wczesna jesień



KSIĘGA GOŚCI

Podpis

AKTUALNOŚCI

Tak to bywa, że jeden telefon potrafi zmienić człowiekowi życie... Niedawno zadzwonił (powtarzam: zadzwonił) do mnie użytkownik po to, żeby mi podziękować - był przeziębiony, leżał w łóżku, natrafił na jedno z moich opowiadań i tak mu się spodobało, że postanowił odszukać do mnie telefon i zadzwonić, żeby powiedzieć jak bardzo mu się podobało. Już dawno z różnych przyczyn nie aktualizowałem tej strony, ale ten telefon chyba był właściwym impulsem - wkrótce pojawią się nowe opowiadania...
(22 lipca 2014)


OPOWIADANIA WG GATUNKÓW

opowiadania komedia
opowiadania science-fiction
opowiadania obyczajowe
opowiadania fantastyka

Opowiadania online

Opowiadania online

BOLERO

opowiadania - fantastyka - science-fiction - literatura

Książe z bajki? Oczywiście. Tylko co zrobić kiedy się nie pojawia - cierpliwie czekać, czy wyjść mu naprzeciw? A może wystarczy tylko uważnie rozglądać się wokół siebie?

Tematyka opowiadania: obyczajowe

BOLERO - NAPISZ SWOJĄ RECENZJĘ


Podpis

BOLERO - FRAGMENT


W zimny poranek 23. września 1967 roku szpital przy uczelni medycznej w Bombaju był jeszcze zapogrążony we śnie, gdy o 5.35, po niemal dwugodzinnym porodzie przyszedł na świat Dalyit Gurasinghe, piąty syn robotnika z pobliskich doków. Najstarszy z jego braci już pracował. Całe dnie spędzał w porcie przy załadunku i rozładunku statków. Dwaj średni uczyli się pod okiem doświadczonego rybaka, żeby w przyszłości też móc się z tego utrzymywać. Jedyna córka od najmłodszych lat razem z matką pracowała w warsztacie tkackim. Dzięki temu młody Dalyit mogł liczyć może i nie na wymarzone dzieciństwo, ale też nigdy nie będzie mu dane poznać co to głód i zawsze będzie miał co na siebie włożyć.

18. maja 1969 roku był przełomem w życiu całej rodziny. Francoise urodziła się jako drobniutkie dziecko i pozostała taka aż do 15 roku życia. Blond loczki, błękitne oczy i wesoła twarzyczka podbiły serca wszystkich domowników i każdego, kto tylko odwiedzał państwa Baudry w ich domu na przedmieściach Lille. Kiedy tylko nauczyła się chodzić, a jej babcia twierdziła, że nawet jeszcze na długo przed tym, uwielbiała tańczyć i wszyscy wróżyli jej karierę baletnicy. Jednakże z czasem okazało się, że jej prawdziwym talentem była gra na skrzypcach. O tym przynajmniej byli przekonani jej rodzice zmuszający ją od najmłodszych lat do brania lekcji gry na tym instrumencie. Pięciolatce trudno było zrozumieć dlaczego zamiast bawić się z innymi dziećmi musi po kilka godzin dziennie poświęcać na ćwiczenia, ale też była zbyt młoda, żeby móc przeciwstawić się woli matki i ojca.

Nauczyciele szybko przekonali się, że Dalyit jest zdolnym chłopcem. Nie sprawiały mu trudności ani matematyka, ani literatura, ani filozofia. Dzięki uczęszczaniu na nauki Kalaripayat był też bardzo sprawny fizycznie i zrównoważony. Mimo, że nie była to łatwa decyzja jego rodzice postanowili dać mu szansę spróbowania swoich sił w dalszej edukacji. Sami nie byli analfabetami, ale poza umiejętnościami pisania, czytania i liczenia nie było im już nic więcej potrzebne do życia. Dla młodego chłopca mogła to być szansa na zdobycie solidnego wykształcenia i dobrej pracy umysłowej. On sam był ciekawy świata, chciał dowiedzieć się jak najwięcej, ale też nie chciał zostawiać rodziny. Jego ojciec za namową jednego z wychowawców wybrał dla Dalyita zawód lekarza. Mistrzowie Kalaripayat nauczą go zasad medycyny tradycyjnej, a na studiach pozna metody leczenia zachodnich kultur. Była to też szansa dla jego rodziny na przyzwoite dochody z jego zarobków.

Drzwi do pokoju Francoise stale były zamknięte, podobnie jak jej malutkie serduszko. Rozwód rodziców był dla niej wstrząsem, z którego bardzo trudno było jej wyjść. Jej matka była bardzo cierpliwa i ze względu na córkę nie dopuszczała do siebie myśli o zostawieniu męża, ale po kolejnej zdradzie nie mogła już dłużej czekać. Dziewczynka nie wiedziała nawet co to znaczy "zdrada" w małżeństwie, ale zrozumiała tylko tyle, że tatuś zrobił mamie wielką krzywdę i dlatego musiał się wynieść. Przez kilka tygodni po powrocie ze szkoły zamykała się w swoim pokoju i płakała. Żeby chociaż na trochę odgonić od siebie wszystkie smutne myśli dalej ćwiczyła grę na skrzypcach, chociaż nie wkładała w to już ani krzty uczucia. Jej nauczyciele widzieli u niej postępy w grze, chociaż z miesiąca na miesiąc coraz bardziej przypominała automat niż żywego muzyka. (...)


Opowiadania online