książki   |   opowiadania   |   artykuły   |   recenzje   |   download o mnie   |   księga gości   |   aktualności   |   kontakt
Opowiadania online Opowiadania online Opowiadania online

OPOWIADANIA ONLINE

Bolero
Bóg już tu nie mieszka
Choroba marzycieli
Dziennik z dalekiej podróży
Druga twarz pierwszego kontaktu...
Gdzie jesteś?
Jak w lustrze
Last Train to London
Leslie, kolejna ofiara mojej...
Myśliciel z Grand Central Station
Obóz kosmiczny
Ostatni taki człowiek
Parada desperatów
Planeta mgieł
Raport z Planety N
Słuchajcie, Kolumb
Sztafeta
Sztuka bezsensowej konwersacji
Ślepy los
Ta jedyna muzyka
Wszyscy mówią mi Tygrys
Wyzwolenie

KSIĄŻKI ONLINE

Pępek świata
Wczesna jesień



KSIĘGA GOŚCI

Podpis

AKTUALNOŚCI

Tak to bywa, że jeden telefon potrafi zmienić człowiekowi życie... Niedawno zadzwonił (powtarzam: zadzwonił) do mnie użytkownik po to, żeby mi podziękować - był przeziębiony, leżał w łóżku, natrafił na jedno z moich opowiadań i tak mu się spodobało, że postanowił odszukać do mnie telefon i zadzwonić, żeby powiedzieć jak bardzo mu się podobało. Już dawno z różnych przyczyn nie aktualizowałem tej strony, ale ten telefon chyba był właściwym impulsem - wkrótce pojawią się nowe opowiadania...
(22 lipca 2014)


OPOWIADANIA WG GATUNKÓW

opowiadania komedia
opowiadania science-fiction
opowiadania obyczajowe
opowiadania fantastyka

Opowiadania online

Opowiadania online

GDZIE JESTEŚ?

opowiadania - fantastyka - science-fiction - literatura

Na pytanie "Czy seks jest najważniejszy w Twoim życiu?" mało kto odpowiedziałby bez wahania "tak" (no, może poza Freudem), chociaż czasami jest to warte przynajmniej chwili zastanowienia.

Tematyka opowiadania: obyczajowe

GDZIE JESTEŚ? - NAPISZ SWOJĄ RECENZJĘ


Podpis

GDZIE JESTEŚ? - FRAGMENT


(...) Pamiętał jeszcze dzień, w którym zobaczył ją po raz pierwszy - siedział z kumplami w pubie, a ona z dwiema dziewczynami usiadła przy sąsiednim stoliku. Wyglądała niesamowicie w obcisłym czarnym mini, z krótkimi, czarnymi włosami i oczami jak dwa węgle. Widywał ją już wcześniej w szkole, ale dopiero w tym stroju przykuła jego wzrok. W końcu przysiedli się do nich i Dawid poznał imię tej piękności - Irmina. Potem znacznie częściej natrafiał na nią na korytarzach, przed szkołą, w tym pubie. W końcu umówił się z nią, raz, drugi, trzeci, a potem nagle coś się popsuło. Ona zaczęła go unikać, coraz rzadziej ją widywał, coraz mniej mieli sobie nawzajem do powiedzenia. Dopiero czas jakiś później dowiedział się, że ona spotyka się z kimś innym. Zresztą widział ich razem na ulicy, ale Irmina odwróciła wzrok chcąc uniknąć ewentualnej rozmowy.
Zabolało go to, i to bardzo, ale niewiele mógł zrobić. Tamten chłopak był od niego starszy, wyższy, dobrze umięśniony, miał drogi samochód. W końcu uznał tą sprawę za zamkniętą i sam zaczął się spotykać z Ewą, ale i z tego nic nie wyszło, podobnie jak z późniejszych związków z Magdą i Kaśką - okazało się, że miłość do Irmina zapuściła korzenie o wiele głębiej niż sądził. Najdłużej był z Agatą, ale ona z kolei nie mogła znieść tego, że na treningach spędzał więcej czasu niż z nią, a w dni, w które nie trenował ani nie miał meczu był zbyt zmęczony, żeby zabierać ją na dyskoteki. Wtedy udało mu się podpisać pierwszy zawodowy kontrakt i uznał, że dalsze utrzymywanie pozorów nie ma sensu - ważniejsza dla niego była teraz piłka, a skoro Agata nie mogła tego zrozumieć, to najwyraźniej nadszedł czas, żeby się rozstać. Za pierwsze pensje kupił sobie mieszkanie, nie za duże, nie za małe - jak na jego potrzeby idealne. Spróbował studiować zaocznie, ale z czasem przychodziło mu to z coraz większym trudem ze względu na treningi. Mimo wszystko udało mu sić ukończyć studia i obronić dyplom. Teraz był człowiekiem z wyższym wykształceniem, a naprawdę niewielu piłkarzy mogło się czymś takim pochwalić. Dla większości była to strata czasu, wszystko czego chcieli się dowiedzieć zostało im przekazane w szkole podstawowej, reszty nauczyło ich zycie. Być może dlatego często nie mógł znaleźć z niektórymi z nich wspólnego języka. A może też dlatego, że większość z nich uważał za idiotów. W wieku 26 lat po raz pierwszy dostał ofertę gry zagranicą, ale razem z menedżerem uznali, że lepiej poczekać na propozycje z silniejszych lig i klubów, zamiast gonić za forsą. Wtedy właśnie pewnego lipcowego dnia na progu jego mieszkania stanęła Irma.
Minęło już tak wiele czasu, że zupełnie o niej zapomniał. Nie miał nawet pojęcia kto mógłby jej dać jego adres, zresztą nawet kiedy spotykali się ze sobą może raz czy dwa była u niego w domu. Tak czy inaczej pewnego dnia po prostu pojawiła się z nikąd. Wpuścił ją do środka, usiedli przy kawie i po wymianie kilku zdań całkowicie pozbawionych znaczenia powiedziała mu co tak naprawdę ją tu sprowadziło. Po skończeniu szkoły zamieszkała ze swoim chłopakiem, ale szybko zostawił ją dla innej. Po nim było jeszcze dwóch, ale obu zostawiała po kilku miesiącach. Z kolejnym była przez ostatnie półtora roku. Teraz jest w czwartym miesiącu ciąży, ale ojciec dziecka doszedł do wniosku, że nie chce mieć nic wspólnego z tym dzieckiem i po prostu pozbył się jej z mieszkania. Próbowała wrócić do rodziców, ale kiedy dowiedzieli się, że po raz kolejny rozstała się z facetem i w dodatku zaszła w ciążę też oświadczyli, że w ich domu nie ma już dla niej miejsca. Dawid widział łzy w jej oczach i wiedział, że jest prawdopodobnie jej ostatnią nadzieją, więc zgodził się, żeby na razie zamieszkała razem z nim. Następnych kilka tygodni przed rozpoczęciem sezonu były dla niego po prostu rajem. Nie umiał wręcz wyrazić jak wspaniałe to uczucie móc widzieć codziennie jej twarz, spędzać z nią wieczory, chodzić razem do kina, czy teatru. Czuł wreszcie, że znalazł swoje miejsce w życiu. W czasie sezonu, kiedy wyjeżdżał na dłużej czekała na niego, nierzadko do późna. Czasami zastawał ją śpiącą w fotelu przed włączonym telewizorem, czasami w kuchni z ciepłą kolacją. I tak było do listopada, kiedy jej ciąża była już na tyle zaawansowana, że musiała już naprawdę na siebie uważać. Starał się jak najdłużej być przy niej, kiedy nie mógł wynajmował dla niej pielęgniarkę, żeby przy niej czuwała - czuł się wreszcie jak prawdziwy mężczyzna dbający o swoją rodzinę. Także sam poród był dla niego wspaniałym przeżyciem, zdawał się zupełnie nie myśleć o tym, że tak naprawdę to nie było jego dziecko. Mimo wszystko kiedy wziął je na ręce miał uczucie jakby cały świat zatrzymał się na chwilę i razem z nim patrzył na tę malutką główkę. Potem było Boże Narodzenie, najwspanialsze jakie pamiętał - we trójkę spędzili je razem, jak rodzina. W lutym, na samym początku rozgrywek przyplątała mu się kontuzja, przez co prawie półtora miesiąca siedział w domu. Irma mogła wtedy wreszcie zostawiać dziecko pod jego opieką i chodzić sama gdzie tylko miała ochotę. Na początku wybierała się na którsze i dłuższe spacery, potem coraz częściej wybierała się na całe popołudnia na zakupy do centrum. Odnowiła kontakty ze starymi znajomymi i czasami wychodziła z nimi do kawiarni albo na koncerty. (...)


Opowiadania online