książki   |   opowiadania   |   artykuły   |   recenzje   |   download o mnie   |   księga gości   |   aktualności   |   kontakt
Opowiadania online Opowiadania online Opowiadania online

OPOWIADANIA ONLINE

Bolero
Bóg już tu nie mieszka
Choroba marzycieli
Dziennik z dalekiej podróży
Druga twarz pierwszego kontaktu...
Gdzie jesteś?
Jak w lustrze
Last Train to London
Leslie, kolejna ofiara mojej...
Myśliciel z Grand Central Station
Obóz kosmiczny
Ostatni taki człowiek
Parada desperatów
Planeta mgieł
Raport z Planety N
Słuchajcie, Kolumb
Sztafeta
Sztuka bezsensowej konwersacji
Ślepy los
Ta jedyna muzyka
Wszyscy mówią mi Tygrys
Wyzwolenie

KSIĄŻKI ONLINE

Pępek świata
Wczesna jesień



KSIĘGA GOŚCI

Podpis

AKTUALNOŚCI

Tak to bywa, że jeden telefon potrafi zmienić człowiekowi życie... Niedawno zadzwonił (powtarzam: zadzwonił) do mnie użytkownik po to, żeby mi podziękować - był przeziębiony, leżał w łóżku, natrafił na jedno z moich opowiadań i tak mu się spodobało, że postanowił odszukać do mnie telefon i zadzwonić, żeby powiedzieć jak bardzo mu się podobało. Już dawno z różnych przyczyn nie aktualizowałem tej strony, ale ten telefon chyba był właściwym impulsem - wkrótce pojawią się nowe opowiadania...
(22 lipca 2014)


OPOWIADANIA WG GATUNKÓW

opowiadania komedia
opowiadania science-fiction
opowiadania obyczajowe
opowiadania fantastyka

Opowiadania online

Opowiadania online

OBÓZ KOSMICZNY

opowiadania - fantastyka - science-fiction - literatura

Pytanie o sens życia sugeruje, że sens taki istnieje. Wszystkie poprzednie historie podawały kolejne możliwe odpowiedzi, mniej lub bardziej prawdopodobne, natomiast ostatnia pokazuje, że sens życia o wiele łatwiej znaleźć w rzeczach małych i pozornie nie znaczących, a nawet takich, które same w sobie sensu nie posiadają.


pobierz plik

Tematyka opowiadania: komedia

OBÓZ KOSMICZNY - RECENZJE


"ZEJBISTE! REWELACJA! W życiu nie czytałem lepszejszego! 100 pkt na 100 pkt możliwych. Od dziś Artur ze swoimi gadkami jest moim idolem. Poza drobnymi błędami literowymi opowiadanie ma jedną wadę: jest zdecydowanie za krótkie!"

20 lutego 2002, Andy (opinia z serwisu Srebrny Glob)

"(...) by podziekować za kilka ostatnich chwli, które mnie po prostu oczarowały i wprowadziły w doskonały humor (...), a wszystko dzięki takiemu jednemu milutkiemu opowiadaniu, tak całkowicie przypadkiem (mniem sobie:)), zwącego się "Obóz kosmiczny". Dzięki facet za całkiem sporą dawkę humoru i szatańskich pomysłów. Jeszcze nigdy tak zawzięcie nie śmialam się do komputera. Thanks. Wrażenie było niesamowite."

19 lutego 2002, C. (opinia przesłana mailem, fragmenty i to dosyć tendencyjne :)

"Jak rany koguta i o rety! Już dawno nie czytałem tak wciągającego opowiadania. Bardzo mi się podobało, a musisz Drogi Autorze wiedzieć, że to gwarant wielu sukcesów. Uśmiałem się setnie. Tysięcznie. Pod tym względem to opowiadanie przebija większość (a wszystkie, które aktualnie mam w głowie) opowiadań, ktore czytałem. Poza tym przyznam się od razu bez bicia, że lubię opowiadania oparte na dialogach, a odniosłem dziwne wrażenie, że to takowe było. Zresztą to była jego główna zaleta (czt. masło maślane). W każdym razie autorytatywnie stwierdzę, że opowiadanie nadaje się do jakiegoś periodyku papierowego. (...)
Świetne opowiadanie, wciągające, bardzo śmieszne. Przeczytałem za jednym posiedzeniem (czyt. wyczyn), ani chwili się nie nudziłem. Brak zbędnych opisów, brak dłużyzn. Oparte na dialogach, w dodatku dobrych, a to bardzo duży plus. (...) I jeszcze jedno - jak już zrobisz karierę, pamiętaj o mnie."

9 lutego 2002, RaV (tendencyjne fragmenty opinii z serwisu Srebrny Glob)

OBÓZ KOSMICZNY - NAPISZ SWOJĄ RECENZJĘ


Podpis

OBÓZ KOSMICZNY - FRAGMENT


(...) Przepuścił ją przodem. Usiedli w fotelach, a Artur włączył płytę. Po chwili w głośnikach odezwał się dźwięk gitary i głos Lennona.
- Lubisz Lennona?
- Jak zgadłaś? Pewnie zdradziły mnie te plakaty na ścianie...
- Dziękuję, że mnie przenocowałeś. I że powstrzymałeś się przed... - szukała w głowie jakiegoś dyplomatycznego określenia. - Przed zakłócaniem mi tego snu.
- Jak to? To ty nic nie pamiętasz?
Patrzyła na niego z ukosa, aż wreszcie pokręciła głową.
- Nie! Nie namieszasz mi w głowie! Może i byłam zmęczona, ale trzeźwa. I dzięki za pomoc na pierścieniach.
Czekała chwilę.
- Mógłbyś coś odpowiedzieć?
- Hm? - wydawał się wyrwany z zamyślenia. - Nie słuchałem, bo gapiłem się na twój biust.
Obdarował ją przy tym takim uśmiechem, że nawet nie trudziła się szukaniem jakiejś odpowiedzi na to.
- To twoja gitara?
- Nie, znalazłem ją w szafie.
- Tak?
Posłał jej tylko spojrzenie człowieka, który właśnie sprzedał komuś Empire State Building.
- Umiesz grać?
- Nie, ale panienki lecą na gości z gitarami. Jak widać na załączonym obrazku.
- To zagraj coś.
Wziął gitarę do ręki i zagrał kilka pierwszych taktów utworu, który właśnie wydobywał się z głośników.
- Dobrze, dobrze, już wierzę ci na słowo, że umiesz grać.
Odstawił instrument na miejsce. Katherine dopiero teraz zauważyła srebrny łańcuszek na jego nadgarstku. Zatrzymała jego rękę i przeczytała z tabliczki: "Just as long as You Stand". Artur odrócił na drugą stronę, żeby mogła dokończyć wygrawerowane zdanie. "Stand by me".
- Ładne. Prezent?
- Tak?
- Od tej dziewczyny na zdjęciu? - wskazała ruchem głowy fotografię na której Artur tulił długowłosą brunetkę.
- Tak.
- To twoja narzeczona?
- Nie, siostra.
- No, cóż, co kraj to obyczaj. Jak ma na imię?
- Magda. Miała.
- Jak to miała?
- Nie żyje od czterech lat.
- Przykro mi. Jak to się stało?
- A jakie to ma znaczenie? - wstał i wziął z szafki bluzę treningową - Masz jeszcze jakieś pytania?
- Skąd pochodzisz?
- A jak dobrze znasz geografię Polski?
- W zasadzie wcale.
- Więc chyba więcej informacji do niczego ci się nie przyda.
Spośród papierów na stole wyłowiła jego identyfikator.
- Hmm, ładne zdjęcie.
- A, byłem młody, potrzebowałem pieniędzy.
- Zdjęcie na identyfikatorze!
- A, na identyfikatorze! No, wiesz, byłem młody, potrzebowałem pieniędzy.
- Dlaczego jesteś taki?
- Jaki? Raz miły, a po chwili nie możesz ani jednego zdania powiedzieć na poważnie.
- To dar.
- No, tak. Masz rację - będzie lepiej, ja będziesz to sobie wmawiał.
Usiadł w fotelu wpatrzony gdzieś w dal i najpierw cicho, a później coraz głośniej zaczął śpiewać razem z Lennonem. "No, I won't be affraid, just as long, as You stand, stand by me. If the sky, that we look upon..."
- Ona lubiła ten utwór?
- Nie, w ogóle nie słuchała Lennona - przestał śpiewać i już całkowicie obecny tutaj spojrzał jej w oczy. - Utonęła w jeziorze w czasie wakacji, a słowa na łańcuszku kazała wygrawerować, bo kiedyś jej mówiłem, że pokocham dopiero tę dziewczynę, od której je usłyszę. Koniec przesłuchania?
- To jest... romantyczne.
- Brawo, mamusia musi być z ciebie bardzo dumna! A jutro nauczymy cię rozpoznawać brzydkie wyrazy.
- To po prostu do ciebie nie pasuje.
- Nie martw się, zaraz się poprawię. Zapomniałaś bowiem o tym, jak zareaguje Andy, gdy się dowie gdzie spędziłaś tę noc. Po prostu muszę zobaczyć jego minę.
- Tak, to już bardziej w twoim stylu. (...)


Opowiadania online