książki   |   opowiadania   |   artykuły   |   recenzje   |   download o mnie   |   księga gości   |   aktualności   |   kontakt
Opowiadania online Opowiadania online Opowiadania online

OPOWIADANIA ONLINE

Bolero
Bóg już tu nie mieszka
Choroba marzycieli
Dziennik z dalekiej podróży
Druga twarz pierwszego kontaktu...
Gdzie jesteś?
Jak w lustrze
Last Train to London
Leslie, kolejna ofiara mojej...
Myśliciel z Grand Central Station
Obóz kosmiczny
Ostatni taki człowiek
Parada desperatów
Planeta mgieł
Raport z Planety N
Słuchajcie, Kolumb
Sztafeta
Sztuka bezsensowej konwersacji
Ślepy los
Ta jedyna muzyka
Wszyscy mówią mi Tygrys
Wyzwolenie

KSIĄŻKI ONLINE

Pępek świata
Wczesna jesień



KSIĘGA GOŚCI

Podpis

AKTUALNOŚCI

Tak to bywa, że jeden telefon potrafi zmienić człowiekowi życie... Niedawno zadzwonił (powtarzam: zadzwonił) do mnie użytkownik po to, żeby mi podziękować - był przeziębiony, leżał w łóżku, natrafił na jedno z moich opowiadań i tak mu się spodobało, że postanowił odszukać do mnie telefon i zadzwonić, żeby powiedzieć jak bardzo mu się podobało. Już dawno z różnych przyczyn nie aktualizowałem tej strony, ale ten telefon chyba był właściwym impulsem - wkrótce pojawią się nowe opowiadania...
(22 lipca 2014)


OPOWIADANIA WG GATUNKÓW

opowiadania komedia
opowiadania science-fiction
opowiadania obyczajowe
opowiadania fantastyka

Opowiadania online

Opowiadania online

PLANETA MGIEŁ

opowiadania - fantastyka - science-fiction - literatura

Podbój Kosmosu budzi równie wielkie emocje, co i obawy. Nasza wiedza jest spora, ale czy na pewno wystarczająco duża, żebyśmy poradzili sobie ze wszelkimi przeciwnościami?


pobierz plik

Tematyka opowiadania: science-fiction komedia

PLANETA MGIEŁ - RECENZJE


"Bardzo przyjemnie się czyta, pomysł dość oryginalny, szczególnie ten z komputerem, który w przeciwieństwie do stereotypu jest mniej mądry od człowieka oraz nawet po zakończeniu opowiadanie myśli długo pozostają z głównym bohaterem dumając na temat dalszych jego przygód. Piękne wykonane. "

2 lutego 2010, Wiktorpolak@poczta.fm

"Fajny serwis i dawajcie więcej takich opowiadań jak Planeta Mgieł. Lubię ciekawe opowiadania."

19 grudnia 2002, Kamil (opinia z serwisu fantastyka.bajo.pl)

"1. Styl jest świetny i oryginalny; odczuwa się trochę klimat Dzienników Gwiazdowych.
2. Humor jest na znakomitym poziomie (tj. jak czytałem to w niektórych miejscach śmiałem się do siebie - co zdarza mi się przy opowiadaniach SF niezwykle rzadko) niektóre humorystyczne chwyty są trochę zbyt czytelne i nie wypalają - ale jest to wyjątek od reguły.
3. Koncepcja też jest niezła - (...) Nie ma może jakiegoś ścinającego z nóg pomysłu, ale takiego pomysłu nie widziałem od dawna nawet w papierowych miesięcznikach SF.
4. Konstrukcja - widać szwy pomiędzy częścią z podróżą, a częścią po wylądowaniu.
Ogólnie: w stosunku do opowiadań, które czytałem w necie 'Planeta' jest lepsza o kilka długości, w stosunku do opowiadań publikowanych przez pisma papierowe - jest to opowiadanie lepsze od wielu tam zamieszczanych i czyta się je dużo przyjemniej."

16 października 2002, Maciej Dudek, redagujący serwis Spartiat (opinia przesłana e-mailem)

PLANETA MGIEŁ - NAPISZ SWOJĄ RECENZJĘ


Podpis

PLANETA MGIEŁ - FRAGMENT


(...) Tak czy inaczej był już obudzony, świadomy i niemal w pełni na chodzie. Jeszcze dwa albo trzy dni rozruchu, odrobina gimnastyki i powinien być w formie porównywalnej z tą, jaką miał w chwili wylotu z Ziemi. Co prawda nie należała ona do najwyższych, a wręcz do przeciętnych, i to z tych dolnych półek, ale w końcu nie był tutaj od pracy fizycznej. No, w zasadzie od umysłowej też nie... To był właśnie ten punkt szkolenia, którego nie był w stanie zrozumieć - po co wogóle pakować do statku człowieka i robić różne cuda, żeby utrzymać go przez długie lata przy życiu skoro i tak całym statkiem zarządza w pełni samodzielny komputer? Ale widać było to zadanie dla o wiele świetlejszych umysłów od jego, bo za każde takie pytanie w trakcie kursu można było dostać dwieście pompek albo 30-kilometrowy bieg w pełnym rynsztunku. Ale poza tym szkolenie przebiegło całkiem miło. To znaczy wprowadzenie instruktorek w stroju topless być może podniosłoby rangę niektórych zajęć, a na pewno frekwencję na nich, ale ogólnie nie mógł narzekać. W końcu nabył wiedzę wystarczającą do tego, żeby zbytnio nie przeszkadzać komputerowi w pracy i w jaki sposób radzić sobie ze skutkami porażenia prądem - na potrzeby tego lotu było to aż za dużo.
Czas jaki strawił na zupełnie bezcelowe rozważania na temat znaczenia bikini w życiu przeciętnego człowieka hibernator poświęcił na sprawdzenie czy jego organizm przeżył hibernację oraz czy wszystkie części ciała znajdują się mniej więcej tam, gdzie były w momencie zamykania pokrywy. Trwało to kilka minut, gdyż postanowił podzielić się jeszcze z komputerem swoimi spostrzeżeniami na temat znikomej trwałości ludzkich organizmów, ale wreszcie odezwał się brzęczyk zadziwiająco zbliżony do stosowanego niegdyś w kuchenkach mikrofalowych i wieko jego sarkofagu otworzyło się.
Szczerze mówiąc Ron czuł się dosyć nieswojo. Nawet nie o to chodzi, że właśnie odłączono mu rurki od newralgicznych punktów ciała. Po prostu czuł się nieswojo patrząc na tą całą aparaturę, której nie rozumiał, nie chciał rozumieć i prawdopodobnie nie byłby w stanie zrozumieć. Najgorsza jednakże była świadomość, że to wszystko równie dobrze mogło się obyć bez niego, a on nie mógł się obyć bez wyposażenia statku.
Rozprostował ręce i wzrokiem odszukał swój niezbędnik leżący na szafce obok hibernatora. Była to nieduża, szara skrzynka z żółtym napisem "Niezbędnik" na wieczku. Właśnie to, że był nieduży potwierdziło przypuszczenia Rona, że te wszystkie opowieści podczas kursu jakoby zawierał on absolutnie wszystko, co jest niezbędne do przeżycia nawet na zupełnie wyludnionej planecie były mocno przesadzone. Ciekawość nie pozwoliła mu powstrzymać się przed zajrzeniem do środka. Delikatnie uniósł wieczko i zajrzał do wnętrza. Trudno jest opisać jego zdziwienie, zaskoczenie i wzburzenie, jakie teraz przeplatały się teraz na twarzy Rona.(...)


Opowiadania online